im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w Staszowie

HOME

To nasz świat … Pożegnanie Profesora.

 

Śmierć  zawsze przychodzi na wcześnie. Zawsze. Kiedy jednak umiera człowiek młody, zatrzymujemy się w codzienności. Nie sposób wówczas nie pomyśleć o naszej człowieczej kruchości i  małości życia, które kilkoma pojęciami lapidarnie opisał barokowy poeta Daniel Nieborowski: „… dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt..”  I już? Tak szybko? Zakończyło się czyjeś ziemskie wędrowanie- nietrwałe, ulotne, chwilowe?  Już? 

W ciszy, z pokorą i głębszą refleksją stajemy przed majestatem śmierci,  bezradni wobec Boskich wyroków. W słoneczny 27 dzień lipca 2017 roku pożegnaliśmy śp. Tomasza Bieleckiego- wieloletniego  nauczyciela Liceum Ogólnokształcącego im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Żegnali Profesora Najbliżsi, Przyjaciele, Nauczyciele, Uczniowie, wszyscy, którzy z potrzeby serca pragnęli podziękować Zmarłemu  za pracę dla szkoły, uczniów i  wszelkie dobro, którym innych obdarzył.

W czasie mszy pogrzebowej o  śp. Tomaszu- „wspaniałym Nauczycielu, Wychowawcy i serdecznym Przyjacielu” -  mówiła, z ogromnym wzruszeniem
 i niezwykle ciepło, p. dyr. szkoły Anna Karasińska. Jej słowa do głębi i łez  poruszyły uczestników ceremonii. W pełni  oddawały wyjątkowy profesjonalizm, nowatorskie, oryginalne metody przekazywania wiedzy, pasję, zaangażowanie, prawdziwe nauczycielskie powołanie Profesora. Podkreślały dobitnie Jego ogromne  zasługi w realizacji patriotycznego programu szkoły  (żeby jedynie wspomnieć: m.in.: muzeum, lekcje otwarte, uroczystości patriotyczne, ogólnopolskie konkursy  uczniów, autorstwo wielu cennych publikacji, zajęcia teatralne, spektakle, inicjowanie wielu przedsięwzięć kulturalnych, oświatowych i społecznych i wiele innych działań). Za całokształt  swojej bogatej  pracy dydaktycznej, wychowawczej i społecznej został uhonorowany wieloma odznaczeniami  resortowymi, medalami, min. Edukacji Narodowej, Stambułką Staszowską, nagrodami: kuratora, starosty, burmistrza i dyrektora szkoły.                       Jego uczniowie przynieśli ze sobą białe róże, na tę ostatnią lekcję
 ze swoim ukochanym Nauczycielem, Mistrzem i Przyjacielem, ażeby,  jak mówiła Pani Dyrektor: „… złożyć Ci, Tomku, hołd i podziękować, że dane im było spotkać na swojej drodze wybitnego Profesora. Byłeś prawdziwym przyjacielem swoich uczniów, dla których zawsze miałeś otwarte serce i czas. Tomku, traktowałeś swoją pracę jako najszczytniejsze powołanie.(…) Szczerą postawą i zaangażowaniem przyczyniłeś się do podnoszenia etosu naszego Liceum i naszej polskiej szkoły. Wychowywałeś  do miłości  małej i dużej Ojczyzny. (…) Byłeś autorytetem dla uczniów i nauczycieli”.

Mocno poruszające wystąpienie zakończyła Pani Dyrektor  słowami:
 „Śpij spokojnie Tomaszu, boś utrudzony wielce, odpoczywaj, otoczony modlitwą, dobrą myślą o Tobie, dzięki której nie wszystek umarłeś. My, których pozostawiłeś, wędrujemy w Twoim kierunku przekonani, że Bóg jest Miłością”.

               Śp. Tomasza Bieleckiego szanowali i cenili rodzice jego uczniów. W ich imieniu pożegnał Nauczyciela p. Tadeusz Adamczyk, wyrażając Zmarłemu, życzliwie i serdecznie, wdzięczność, szacunek i podziękowanie. Licznie  zebrani na cmentarzu długo pozostawali przy grobie Profesora w zamyśleniu
 i modlitwie.

            Miałam zaszczyt znać śp. Tomasza właśnie ze spotkań z rożnych okazji, w Liceum. W mojej pamięci  pozostanie jako Człowiek o wysokiej, zupełnie niedzisiejszej, kulturze osobistej,  o nienagannych manierach, o nieprzeciętnej erudycji, prawdziwym powołaniu i talencie pedagogicznym, bogatych zainteresowaniach muzycznych, literackich, pasjach badawczych, zdolnościach aktorskich i reżyserskich, rozleglej wiedzy z wielu dziedzin, nieustannej aktywności, ciągłych poszukiwań nowych pomysłów i poczuciu ogromnej  odpowiedzialności za powierzone mu obowiązki. Wiem, że nikt Tomka w szkole nie zastąpi.   

                     Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie!

    

 Bardzo współczuję w bólu i cierpieniu  Najbliższym śp. Tomasza Bieleckiego, nade wszystko Jego ukochanemu synowi, Wojciechowi, także pasjonatowi  tajemnic  historii  i nie tylko,  studentowi  III roku Instytutu Historii    a także  filologii angielskiej Uniwersytetu Jana Kochanowskiego  w Kielcach.   

 Mam nauczycielską nadzieję i wierzę, że kiedyś Wojtek    zrealizuje niespełnione  marzenia naukowe i badawcze swojego Taty. A dzisiaj  przypominaj sobie  Wojtku zapewnienie poety, ks. Jana  Twardowskiego: „Można odejść  na zawsze, by stale być blisko”.

            Na  jutro zaś, na przyszłość, tę bliską i tę najdalszą,  dedykuje Ci, Wojtku   do  namysłu, do realizacji celu, może  powinności, a może obowiązku -         głęboką  myśl irlandzkiego dramatopisarza G.B. Showa : „Życie jest (…) wspaniałą pochodnią, którą pozwolono nam trzymać przez chwilę, i należy uczynić wszystko, by świeciła jak najjaśniej, nim oddamy ją naszym następcom”.

Trudne? Pewnie, że nie będzie łatwo, ale poradzisz sobie na pewno.  Idź odważnie w stronę słońca, w stronę jutrzejszego dnia.  w stronę przyszłości. Teraz jest Twój czas  na realizację  własnych marzeń i  celów,  wśród Bliskich, Kolegów,  Przyjaciół  i Znajomych.

                       Życzę Ci, Wojtku, z całego serca, żeby się spełniły wszystkie   Twoje zamierzenia.

           

Staszów, lipiec 2017 Jadwiga Szyszka